Nie wszyscy z was mają w zamontowane w rowerach systemy bezdętkowe. Nie wszyscy również są pewni w swych działaniach. W poniższym tekście krok po kroku pokażę ci, że zmiana dętki, to nic strasznego.
1. Koniecznie spuść z opony powietrze.
Dętka Pirelli Scorpion SmarTube z zaworem presta 42mm
Najpierw trzeba zdjąć koło z roweru. Inaczej się nie da. Następnym krokiem będzie spuszczenie powietrza. Jeśli posiadasz klasyczny zawór Presta, wystarczy lekko poluzować małą nakrętkę na górze, a następnie docisnąć ją.
W przypadku rowerów dziecięcych lub górskich, które często posiadają zawór Schradera (podobny do tych używanych w samochodach), aby spuścić powietrze, naciśnij kołek pośrodku.
2. Zdejmij oponę.
Gdy pozbędziesz się powietrza z wnętrza dętki, ściśnij oponę do wewnątrz, aby wcisnąć jej rant na środek obręczy. Bardzo proszę, zrób to dookoła opony po obu jej stronach. Dzięki temu będzie ona luźna i stanie się łatwa do zdjęcia z obręczy.
3. Zdemontuj oponę za pomocą rąk i łyżek.
Jeśli opona jest luźna, możesz zdjąć jeden rant poza obręcz. W przypadku, gdy jest to niemożliwe – nie stresuj się. Łyżki nie gryzą. Korzystając z nich, trzeba jednak zachować ostrożność. Spokojnie, wytłumaczę, jak to zrobić.
Wsuń obie dźwignie (łyżki) pod rant opony w odległości ok. 2 cm od siebie. Tak, aby strona łyżki zaczepiła się o rant opony. Upewnij się przy tym, że nie przykleiłeś dętki do obręczy drugą stroną. W przeciwnym razie utworzysz kolejne przebicie, które wymagać będzie naprawy.
Naciśnij jedną z dźwigni w dół, by podnieść krawędź opony nad obręcz. Następnie drugą dźwignię w ten sam sposób, aby wyciągnąć dłuższy fragment opony. Zrobione? To teraz zahacz jedną z łyżek do opon o najbliższą szprychę, aby opona nie zsunęła się z powrotem na felgę.
Może się zdarzyć, że opona jest naprawdę ciasna. Wówczas by ją podważyć nad obręczą konieczne jest jednoczesne użycie obu dźwigni. UWAGA! Jeśli używasz dwóch łyżek do pracy z bardzo ciasną oponą – bądź ostrożny. To jest moment, w którym jedna z nich może Ci umknąć i pofrunąć, uderzając w Ciebie, ścianę lub inny przedmiot. Uważaj na siebie i trzymaj strefę zagrożenia z dala od kosztowności.
4. Zdemontuj dętkę.
Następnie objedź całą oponę za pomocą łyżki, aż całkowicie zejdzie z koła. Pozostaw drugą stronę opony na miejscu i wepchnij zawór z powrotem przez otwór. Teraz można już wyciągnąć dętkę.
5. Sprawdź oponę.
Po wyjęciu dętki warto sprawdzić oponę pod względem uszkodzeń lub pęknięć bieżnika. Upewnij się, że nie ma kolców, gwoździ, czy innych niepożądanych przedmiotów, które mogły przebić się do środka i usuń je. W przeciwnym razie przebiją świeżą dętkę zaraz po jej włożeniu.
Przesuwając palcem po wnętrzu opony zachowaj szczególną ostrożność! Nie chcesz się skaleczyć. Sprawdź również obręcz koła pod kątem pęknięć, wgnieceń lub ostrych krawędzi.
6. Prawidłowo ustaw oponę.
Jeśli nie jest jeszcze wyrównana, obróć oponę tak, aby nazwa lub logo producenta pasowały do otworu na zawór. Znacznie ułatwia to szybką lokalizację zaworu, daje jasny punkt odniesienia przy szukaniu przebić oraz znacznie lepiej wygląda na zdjęciach.
7. Dopasuj dętkę.
Aby zmniejszyć ryzyko zakleszczenia, napompuj dętkę na tyle, aby nabrała kształtu. Zdejmij gwintowany kołnierz i zachowaj go pod ręką na później. Następnie przepchnij zawór dętki przez obręcz. Włóż dętkę do opony, aby nie wystawała poza krawędź obręczy. Podczas wykonywania tej czynności po raz kolejny zachowaj ostrożność. Unikaj przy tym skręcania i ściskania dętki.
8. Załóż drugą stronę opony.
Za pomocą kciuków zacznij z powrotem nakładać oponę na felgę, zaczynając od zaworu. Na ostatnią część tego procesu chcesz mieć jak najwięcej luzu, uwierz mi. Bądź bardzo uważny, by nie przytrzasnąć i nie przebić dętki między rantem, a obręczą.
9. Dokończ zakładanie opony za pomocą łyżek.
Postaraj się wcisnąć oponę kciukami na tyle, na ile się da. Jeśli już naprawdę nie możesz zrobić tego ręcznie, ostrożnie wsuń łyżki pod krawędź opony. Umieść je około 2,5 cm od każdego niedopasowanego końca. Oprzyj jedną łyżkę o oponę, aby zapobiec jej ześlizgiwaniu się, a następnie użyj drugiej, aby podnieść oponę na felgę. Wykonuj tę czynność naprzemiennie, kierując się do wewnątrz w kierunku zaworu.
10. Ostrożnie napompuj oponę.
Po założeniu opony dokładnie sprawdź, czy na zewnątrz nie wystają żadne kawałki dętki. Wciśnij zawór z powrotem do opony, aby upewnić się, że nie jest uwięziony. Następnie ponownie wkręć na zawór pierścień blokujący, celem zamocowania go na feldze.
Stopniowo pompując dętkę sprawdzaj, czy wszystko jest w porządku. Uważaj na dziwne wybrzuszenia lub nierówności w oponie. Zwiększ ciśnienie, aż opona wskoczy na swoje miejsce wokół koła. Używaj do tego linii na dolnej krawędzi jako wskaźnika. W ten sposób dowiesz się, czy jest ona prawidłowo ułożona na całym obwodzie.
11. Przeprowadź kontrolę końcową.
Dobrnąłeś z powodzeniem aż tutaj, został już tylko ostatni krok. Gdy opona osiągnie pożądane ciśnienie, zdejmij pompkę i zakręć kołem, aby dokładnie zweryfikować wyrównanie na boki i w pionie. Wydarzyło się coś dziwnego? Spuść powietrze, aby jeszcze raz wycentrować dętkę oraz oponę przed ponownym napompowaniem.
Jeśli wszystko gra, powinieneś być z siebie zadowolony. Twój sprzęt jest gotowy do jazdy! Podczas kilku pierwszych przejażdżek nie zapomnij sprawdzać regularnie opony na wypadek, gdyby jednak coś nie wyszło. Radzę również, by po każdej jeździe dokonać przeglądu ciśnienia, uszkodzeń i zanieczyszczeń w obu oponach. Może to zapobiec kolejnemu przebiciu, a tym samym oszczędzić ponownej procedury wymiany dętki.
Żyjemy w czasach, w których odpowiedź na to pytanie nie zawsze przychodzi łatwo. Obecnie na rynku znajdziemy kilka rodzajów rowerów, które różnią się od siebie istotnymi detalami. Żeby wybrać rower, który spełni nasze oczekiwania, musimy dokładnie wiedzieć czego oczekujemy. Obecnie na rynku pojawiło się dużo nowych, bardzo wyspecjalizowanych modeli rowerów. Dzięki czemu możesz wybrać rower dokładnie taki jakiego potrzebujesz.
Rowery górskie
Chcesz wyjechać w teren, ale nie wiesz od czego zacząć? MTB nie jedno ma imię. Jazda w terenie to niezliczone możliwości stylu jazdy, od rekreacji poprzez zawody typu xc czy maraton, po zabawę na szlakach czy wyścigi enduro oraz DH. Ogólnie rowery górskie możemy podzielić na dwa typy:
Full suspension – tego typu rowery mają zawieszenie z przodu i z tyłu. Dzięki temu są wygodniejsze i łatwiej zachować nad nimi kontrolę w trudnym terenie. Zawieszenie z tyłu dba o kontakt koła tylnego z podłożem, co poprawia prowadzenie. Jednak damper, czyli amortyzator tylny, a także dodatkowe elementy osprzętu czynią taki rower cięższym. Dodatkowy ruch zawieszenia często ogranicza wydajność pedałowania, szczególnie podczas sprintów i na równych podjazdach.
Hardtail – Tego typu rowery mają zawieszenie tylko z przodu, nie z tyłu. Dzięki temu są lżejsze i łatwiejsze w konserwacji. Są zazwyczaj szybsze, szczególnie przy sprincie lub na równiejszych podjazdach. Jednak brak pochłaniającego nierówności zawieszenia z tyłu oznacza, że zachowanie kontroli w trudnym terenie wymaga więcej wysiłku. Łatwiej również stracić przyczepność, szczególnie na trudniejszych podjazdach.
Dodatkowo rowery MTB dzielą się na grupy w zależności od stylu jazdy, charakterystyki tras oraz potrzeb ridera.
Górski rower rekreacyjny
Niedrogi rower górski to jeden z najpopularniejszych segmentów rynku. Rowery te dedykowane są przede wszystkim do amatorskiej jazdy rekreacyjnej poza asfaltami, ale w terenie stosunkowo łatwym, choć wyższe modele mogą cię pozytywnie zaskoczyć swoimi możliwościami i ulepszeniami. Zakup tego typu roweru to idealny sposób na wejście w świat jazdy po szlakach. To wspaniały wybór dla osób rozpoczynających przygodę z rowerem górskim. Rowery górskie z tego segmentu bazują przede wszystkim na aluminiowych ramach o geometrii ramy, która pozwala zająć stosunkowo komfortową pozycję. Z racji na terenowe przeznaczenie dominują tu szerokie opony, które obecnie najczęściej montuje się na kołach 29” lub 27,5”. W tym segmencie nie znajdziemy konstrukcji z tylnym zawieszeniem. W zamian często spotkamy w nich otwory do zamontowania bagażnika czy błotników stałych. Do tej grupy należy Trek Marlin, dostępny do ręki w fabrykarowerow.com, Marliny występują w kilku wersjach wyposażenia od najbardziej podstawowej i przystępnej cenowo tj. Marlin 4 po bardziej wyspecjalizowane jak nowy Marlin 8, 3 generacji.
Rower górski XC i maraton
Wyścigowy rower górski to już znacznie bardziej zaawansowana konstrukcja. Są odpowiednie dla osoby, która chce się ścigać lub po prostu szuka szybkiego roweru do trenowania i jazdy w terenie. Zależnie od stopnia zaawansowania spotykamy konstrukcje aluminiowe lub carbonowe. Niegdyś dominowały tu hardtaile, a teraz równie często spotykanym jest rower górski z pełnym zawieszeniem – nieco cięższe, ale nadrabiające dużo na trudnych technicznie zjazdach. Skok zawieszenia w modelach do XC oscyluje blisko wokół 100 mm, w maratonie popularne jest również zawieszenie 120 mm. Wśród wyścigowych rowerów górskich dominują koła 29”, które uznawane są za najszybsze. 27,5” spotykamy w mniejszych rozmiarach ram. Geometria rowerów wyścigowych jest nieco bardziej agresywna – rury sterowe są tu krótsze, przez co siedzimy mocniej nachyleni. To pozwala jednak o wiele sprawniej jeździć w trudniejszym terenie, daje pewność pokonywania zjazdów i pomaga na podjazdach. W tej kategorii Trek oferuje dwa modele typu hardtail oraz dwa modele typu fullsuspension.
X-Caliber – podstawowy rower typu hardtail na wyścigi zapewnia prędkość, wydajność i zwinne prowadzenie na singletrackach, zbudowany na aluminiowej ramie.
Procaliber – topowy rower XC z włókna węglowego łączy sprawność hardtaila z ograniczającym zmęczenie rozdzielaczem IsoSpeed, dzięki czemu wręcz frunie po trasach wyścigów.
Supercaliber – Dzięki przełomowemu zawieszeniu IsoStrut ten wyścigowy rower z włókna węglowego jest szybki, lekki i płynnie jeździ, doskonale sprawdzi się zarówno w XC jak i w maratonach.
Top Fuel – to rower full suspension, który pędzi po pagórkach i uwielbia trudne technicznie trasy, może być dobrym wyborem na wyścigi maratońskie.
Rowery trialowe
Szlakowiec, który uznawany jest przez wielu za najbardziej uniwersalny rower górski, za sprawą geometrii oraz ilości skoku zawieszenia oferuje doskonały kompromis pomiędzy podjazdami i zjazdami. Rowery trailowe, zwykle mają 140 mm skoku zawieszenia. Geometria trailówek zapewnia lepsze niż w przypadku rowerów typu XC zdolności zjazdowe – ścieżkowce prowadzą się po prostu stabilniej, przez co lepiej radzą sobie na górskich zjazdach. Zapewniają też delikatnie bardziej komfortową pozycję, którą docenimy podczas całodniowej włóczęgi w górach. Te rowery według wielu są traktowane jako dobra opcja w przypadku, kiedy chcemy mieć jeden rower górski do wszystkiego – od pokonywania podjazdów, po zjazdy, od jazdy bardziej sportowej, po jazdę rekreacyjną.
Warto tutaj zwrócić uwagę na model Fuel Ex, doskonały na wszystkie trasy. Jest szybki, sprawny i daje mnóstwo radości wszędzie. Nie powinno dziwić, że to nasz najpopularniejszy rower na szlaki! Dobrym pomysłem będzie również Roscoe, rower typu hardtail, o dużych możliwościach i bardziej przystępny cenowo.
Rowery Enduro oraz DH
Popularne obecnie rowery Enduro toprzede wszystkim na rozwinięcie możliwości zjazdowych, przy zachowaniu możliwości podjeżdżania – wolniejszego, ale jednak o własnych siłach. Wśród rowerów enduro dominują konstrukcje typu full, gdzie skok zawieszenia to zwykle około 160 mm. Geometria modeli Enduro nastawiona jest na jazdę w dół i sprawia, że rowery te genialnie radzą sobie z trudnymi technicznie, górskimi zjazdami. W tej grupie znajdziemy dwa rowery:
Slash – model typu super enduro, 29er stworzony do szybkiej, płynnej, szybkiej i radosnej jazdy w najbardziej zakręconym i wymagającym terenie.
Remedy – bezkompromisowy rower na szlaki stworzony z myślą o trudnym technicznie terenie i dzikich zjazdach. To rower górski z 27,5-calowymi kołami, a także dającymi mnóstwo radości rozwiązaniami idealnymi na skoki, wpadanie w zakręty i ostrą jazdę na szlaku.
Modele do zadań specjalnych
Rowery typu DH nastawione są na jak najszybsze pokonanie zjazdu. Od początku do końca każdy detal jest przemyślany i zaprojektowany tak by Ci to umożliwić. W rodzinie Treka znajdziesz reprezentanta godnego Mistrza Świata – Trek Session. Session rozwija prędkości na najbardziej wyboistych szlakach z nową konstrukcją ramy z wysoko położoną osią, skokiem 200 mm i najlepszą na świecie technologią zawieszenia.
Dla tych, którzy spędzają większość czasu w powietrzu, pracując nad zarzucaniem tyłem, saltami i innymi sztuczkami śmiejącymi się grawitacji prosto w twarz, marka Trek zaprojektowała ramę Ticket. Ticket został doprowadzony do perfekcji przez ponad dziesięć lat skoków, salt i niepradopodobnych sztuczek w wykonaniu najlepszych przedstawicieli świata slopestyle’u. Farley to rower typu fat bike. Idealny sposób na zasmakowanie wolności przez cały rok. Jeździ stabilnie po śniegu, piasku, korzeniach i kamieniach dzięki przyczepności potężnych, grubych opon, które zapewniają przyczepność w każdych warunkach, dają niesamowitą stabilność i mnóstwo zwinności.
Oczywiście w fabrykarowerow.com możemy liczyć na profesjonalną poradę ze strony sprzedawcy, który przed poleceniem konkretnego modelu przeprowadzi z tobą szerszy wywiad odnośnie twoich potrzeb.
Ania Wer – Tomica Coaching Trener triathlonu & kolarstwa annatomica.com Head Coach and founder @tomicacoaching
“Ósemka”, to najnowsze dziecko z rodziny Trek Remedy – lekkich, górskich rowerów przeznaczonych dla ludzi, którzy lubią dynamicznie poszaleć na przeróżnych hopkach. Bawiłem się nim na naturalnych trasach oraz na “singlach”, których jest na szczęście w Polsce coraz więcej.
Rower Trek Remedy 8 jest stworzony w gruncie rzeczy do wszystkiego, co dotyczy jazdy po offroadzie. Połykałem nim spokojne szlaki i przekraczałem granice logiki rozsądnego faceta na technicznych zjazdach. Nie raz, nie dwa zdarzyła się i gleba. Przydał się wtedy montowany w Remedy 8 system Knock Block, który zapobiega obracaniu się “przodu” podczas upadku, co pozwala chronić dół ramy oraz okablowanie.
Kilka słów o podzespołach TREK Remedy 8
Najnowszy Trek Remedy dysponuje lekką, wytrzymałą ramą z serii Aluminium Alpha Platinum. Posiada ona delikatnie zakrzywioną górną częścią. Zdecydowanie ułatwia to wsiadanie na rower po uprzednim upadku (jeśli nie udało się go uniknąć), a w niektórych momentach usprawnia temat sterowania. Dodatkowym plusem jest tu także sztyca Bontrager Line Elite Dropper, która umożliwia łatwą i szybką regulację wysokości siodełka w terenie.
Pełne zawieszenie ShockRox Lyrik Select+ z miękką sprężyną DebonAir zapewnia 160 mm skoku z przodu i 150 mm z tyłu. W połączeniu z tylnym amortyzatorem Deluxe Select, który zapewnia doskonałe działanie i możliwość regulacji, pozwala to szaleć płynnie i stabilnie nawet w najbardziej nierównym terenie. Mimo średnich umiejętności, nigdy nie bałem się ponieść fantazji na żadnym z polskich singletracków. Duże znaczenie ma także regulowana geometria, którą w modelu Trek Remedy 8 można dostosować do panujących na trasie warunków topograficznych i atmosferycznych.
Trek Remedy 8 jest wyposażony w napęd SRAM GX Eagle, który oferuje szeroki zakres przełożeń i ich precyzyjną zmianę. Z doświadczenia dodam, że “przerzutki” działają bardzo lekko, cicho i przyjemnie. W mojej konfiguracji roweru miałem zamontowane hamulce Guide R, lecz by czuć się odrobinę pewniej, wymieniłem je na czterotłoczkowe hamulce XT wraz z tarczami. W efekcie mój strach zmalał, a pewność siebie na długich i trudnych zjazdach wzrosła.
Remedy 8 młodzieżowy all-rounder
Mówiłem już o zaletach ramy i zawieszenia. Kolejną cechą tego modelu, która sprawia, że będzie on perfekcyjny między innymi dla spragnionej wrażeń młodzieży, są jego właściwości jezdne. Wyposażony w obręcze Bontrager Line 30 oraz opony Bontrager XR Team Issue, Remedy 8 zapewnia doskonałą przyczepność do podłoża. Właśnie dlatego możemy sobie pozwolić na nieco więcej szaleństwa. System bezdętkowy zmniejsza również wagę oraz awaryjność naszego sprzętu.
Ogólnie rzecz ujmując, Trek Remedy 8 to sprawny all-mountain przeznaczony dla szerokiego grona rowerzystów. Doskonale sprawdzi się jako maszyna do rozwijania pasji, a także umiejętności jazdy w terenie. Połączenie lekkiej i wytrzymałej ramy, pełnego układu zawieszenia i wydajnego układu napędowego sprawia, że jest to doskonały wybór dla każdego, kto chce pewnie czuć się na każdej offroadowej trasie.
Trek Slash 8 to fantastyczne enduro, które sprawdzi się zarówno w rękach amatora jak i bardziej zawodowego zjazdowca. Slash 8, to mistrz skoków. Dzięki współpracy Treka i RockShoxa jego zawieszenie nie zawiedzie nawet na najbardziej wymagających trasach. Zastosowany tu system RockShox Super Deluxe Ultimate Thru Shaft, to wyszukane i zaawansowane rozwiązanie, które sprawdza się w każdych warunkach.
Slash 8, to enduro, enduro i jeszcze raz enduro. Pamiętajmy, iż jest to rower z wysokim skokiem zawieszenia, który owszem, poradzi sobie na grząskich i nierównych leśnych gruntach, lecz jego naturalnym środowiskiem jest wymagający, pełen hopek i ostrych zakrętów bikepark.
Niezniszczalny bydlak
W moim przypadku, Slash 8 był katowany w kilku bikeparkach na terenie Polski i Czech. Ale możecie na niego liczyć choćby i w podróży dookoła świata. Jak już wspomniałem – wjedzie wszędzie. A do tego posiada poręczny, wmontowany w ramę schowek, który stanowi sprytną skrytkę na nasze najważniejsze “itemy”.
Będę z wami szczery – absolutnie nie posiadam umiejętności zawodowca, czy miłośnika enduro. Mam jednak nadzieję, że kooperacja ze Slashem pozwoli mi szybko poprawić skille w tej dziedzinie. Podczas naszej wspólnej bikeparkowej zabawy solidnie się poobijałem i podrapałem. Niemniej jednak gdyby nie Slash, śmiem twierdzić, że mogłaby czekać mnie wizyta w szpitalu.
Maszyna dzięki swej skrętności i znakomitej pracy zawieszenia pozwoliła mi wybrnąć z wielu trudnych sytuacji. Rozwiązania, które stosowane są w modelu Slash 8 amortyzują upadki, o czym stety/niestety przekonałem się na własnej skórze. A sam rower? Jakby w ogóle tego nie odczuł. Przy tylu “dzwonach” jedyne szkody, to porysowana rama i lekko wygięta klamka. To naprawdę wytrzymałe, piętnastokilogramowe bydlę, które nieprzerwanie służy mi na każdej rowerowej wyprawie w teren.
Mocna specyfikacja
Rower zbudowany jest na wytrzymałej aluminiowej ramie z wkręcanym suportem, dodatkowo chronionej podwójną, wymienną osłoną. W wersji, którą posiadam, z przodu zamontowany jest wahacz RockShox Lyrik+ posiadający 170 mm skoku. Z tyłu amortyzację zapewnia RockShox Super Deluxe Ultimate o skoku 160 mm. Geometria Slasha fokusuje się na zjazdach, ale daje radę również w trakcie trudnych podjazdów. Pozwala na płynność i stabilność jazdy, gdzie tylko zechcesz.
Slash 8 wyposażony jest w układ napędowy SRAM GX Eagle, który oferuje szeroki zakres przełożeń i ich precyzyjną, dynamiczną zmianę. Za hamowanie odpowiadają 4-tłoczkowe hamulce Sram Code R. W moim przypadku wymieniłem je na model Shimano XT, ale to wszystko jest kwestią indywidualnych preferencji. W przypadku kół, Slash 8 stawia na wykonane z aluminiowego stopu obręcze Bontrager Line Comp 30 oraz bezdętkowe opony Bontrager XR5 Team Issue.
Kolejną wartościową zaletą Slasha jest technologia Mino Link, dzięki której możemy zmienić geometrię roweru. Domyślnie ustawiany jest w pozycji “low”, dzięki czemu rower jest dłuższy, a kąty ułatwiają ostrzejsze zjazdy. W przypadku ustawienia “high” suport unosi się, a kąt główki ramy staje się bardziej stromy. Przywodzi mi to na myśl rozwiązanie stosowane przez najlepszych żużlowców, którzy regulują skąpą amortyzację swoich maszyn za pomocą długości łańcucha.
W modelu na rok 2023 zadbano o to, by rower wyposażyć w najnowszą osłonę zawieszenia RockShox. “Najświeższy” Slash może pochwalić się nowym widelcem ZEB Select oraz damperem Super Deluxe Select+. Seria Slash zaczyna się od modelu 7, występując również w wielu wariantach z ramą wykonaną z włókna węglowego. Każdy jest w stanie znaleźć konfigurację, która spełni jego oczekiwania.
Najwyższa wersja wyposażona jest także w elektronicznie dostrojone zawieszenie skonstruowane przez firmę RockShox Flight Attendant. Pełną gamę modeli możecie zobaczyć klikając w link.
Z jazdy na rowerze płynie wiele istotnych korzyści również dla kobiet, niezależnie od stopnia zaawansowania. Z roku na rok przybywa zwolenniczek jazdy na rowerze, a firmy kolarskie pragnąc spełnić oczekiwania płci pięknej uzupełniają ofertę o produkty dedykowane specjalnie dla pań. Obecnie zdecydowanie jest w czym wybierać, bez względu na preferowaną dyscyplinę rowerową lub stopień zaawansowania.
Korzyści z jazdy na rowerze
Poznaj swoje ciało, jego mocne i słabe strony, aby zdecydować, jak będziesz korzystać z roweru i wyznaczyć sobie osiągalne, krótkoterminowe cele. Zacznij od krótszych, prostszych tras, z czasem stawiaj sobie co raz bardziej ambitne cele. Ciesz się każdą przejażdżką, a dotrzesz dalej, niż się spodziewałaś, dzięki temu szybko zobaczysz korzyści płynące z jazdy na rowerze.
Czy wiesz, że regularna jazda rowerem:
Poprawia pracę układu krążenia, zwiększa pojemność płuc i wspomaga spalanie tłuszczu w całym organizmie, obniża poziom cholesterolu i ciśnienia krwi, a tym samym poprawia krążenie.
Jazda na rowerze wzmacnia mięśnie nóg i pośladków. Pomaga również zmniejszyć cellulit poprzez pobudzanie płynów i tłuszczu zgromadzonych w kończynach dolnych.
To bezpieczna metoda zrzucenia dodatkowych kilogramów. Jazda na rowerze to idealny sport przy nadwadze i otyłości, ponieważ nie obciąża stawów.
Słyszałaś o „euforii biegacza”? Całe szczęście kolarstwo ma ten sam zbawienny wpływ na Twój umysł. Endorfiny wydzielane w czasie jazdy to hormony szczęścia łączące dobre samopoczucie z wysiłkiem fizycznym.
Poruszanie się po mieście rowerem może okazać się bardziej korzystne niż jazda samochodem, a im bardziej przyjazne dla rowerów jest Twoje miasto, tym łatwiej będzie Ci się w nim poruszać. Być może uda Ci się nawet dotrzeć do celu szybciej i oszczędzić czas. Dodatkowo nasza planeta będzie ci wdzięczna.
Rower jest również doskonałym sposobem aby oczyścić umysł, rozładować napięcie, zapomnieć o codziennych problemach, pobudzić kreatywność. Wspaniałe jest również uczycie, kiedy wsiadasz na rower, ruszasz w trasę i docierasz jeszcze dalej niż dzień wcześniej, jedziesz trochę szybciej lub jesteś mniej zmęczona niż ostatnim razem. Wzrasta Twoja pewność siebie i poczucie własnej wartości, a po osiągnięciu założonych celów czujesz zastrzyk pozytywnej energii.
Kolarstwo wpływa również na nasz sposób myślenia. Stajemy się świadome swojej kondycji fizycznej, bardziej skupiamy się na zdrowiu i staramy się prowadzić aktywny styl życia. Można powiedzieć, że zmienia się całe nasze życie, ponieważ czas spędzony na rowerze to przebywanie z ludźmi również dbającymi o zdrowie i aktywność fizyczną.
Aktywnie możesz spędzać więcej czasu z rodziną, partnerem lub przyjaciółmi. Ogromną zaletą roweru jest to, że możesz jeździć sama lub w towarzystwie, a wspólne wypady są korzystne nie tylko dla Ciebie, ale także dla Twoich bliskich. Uwierz, tempo nie ma znaczenia.
Rower dla kobiety – na co zwrócić uwagę?
Rower dla kobiety przede wszystkim powinien być w odpowiednim rozmiarze. Obecnie w rowerach o charakterze sportowym większość firm stosuje geometrię odpowiednią zarówno dla panów jak i pań, a niuanse by dopasować rower dopracowuje się podczas bikefittingu. W rowerach fitness oraz miejskich stosuje się inną geometrię w modelach dla kobiet, górna rura ramy jest obniżona, by ułatwić kobietom wsiadanie i zsiadanie z roweru. W warunkach codziennych ta modyfikacja jest naprawdę wygodna. Obecnie ramy o niskim przekroku występują zarówno w rowerach tradycyjnych jak i elektrycznych.
W fabrykarowerow.com znajdziesz rowery o ramie dedykowanej dla kobiet marki Electra oraz Trek. Pamiętaj jednak, że w przypadku rowerów MTB, szosowych, gravelowych oraz triathlonowych nie ma rozgraniczenia na płeć, a nasi specjaliści od bikefittingu dopasują wybrany rower pod ciebie.
Siodełko dla kobiet
Kobiety różnią się anatomicznie względem panów. Miednica jest inaczej zbudowana, guzy kulszowe są rozstawione szerzej. W związku z tym podstawowym parametrem w doborze siodełka jest jego odpowiednia szerokość. Rozstaw guzów kulszowych możesz sprawdzić w sklepie podczas zakupu siodełka bądź w trakcie Bikefittingu. U pań bardzo dobrze sprawdza się również wybór siodełka z odpowiednim tunelem anatomicznym, taka budowa siodełka, odciąża tkanki miękkie.
Kobieca odzież i akcesoria
Rowery i komponenty nie zawsze muszą być projektowane specjalnie dla kobiet, jednak w kwestii odzieży sytuacja wygląda inaczej. Podział ze względu na płeć jest kluczowy w przypadku odzieży, a szczególnie spodenek na rower posiadających wkładkę kolarską. Istotne są nie tylko jakość i materiał, z którego zostały wykonane, ale przede wszystkim szerokość i anatomiczny kształt. Ma to wpływ na komfort jazdy, tak samo jak w przypadku siodełka. Specjalnie zaprojektowane wkładki, wypełnienie w okolicach krocza, amortyzuje drgania, redukuje nacisk wywierany na wrażliwe części ciała. W ofercie marki Bontrager dostępne są modele na szelkach, bez szelek. Marka Assos z kolei opracowała model dla kobiet UMA – spodenki z szelkami z możliwością odpinania co zdecydowanie ułatwia ściąganie spodenek w razie potrzeby. W ofercie Assos dostępne są również modele damskie bez szelek, oraz z tradycyjnymi szelkami.
Koszulki, bluzy, kurtki oraz kamizelki również zaprojektowane są z myślą o kobietach. Odzież na górne części ciała są taliowane oraz mają więcej miejsca w okolicy klatki piersiowej, dzięki czemu będziesz się czuła wygodnie i naturalnie podczas jazdy rowerem. Dodatkowo damka odzież również stylistycznie zaprojektowana jest z myślą o kobietach.
Na koniec serdecznie polecam ci krem marki Assos, który jest absolutnym must have dla każdej kobiety regularnie i dużo jeżdżącej na rowerze. Krem Chamois Crème nawilża, uzupełnia i zmniejsza ryzyko podrażnień i stanów zapalnych, a także zapobiega uszkodzeniom wkładek w spodenkach.
Jeśli potrzebujesz pomocy w wyborze roweru i akcesoriów odwiedź nasz w sklepie przy ul. Drogowców 14 w Częstochowie, napisz lub zadzwoń. Sprzedawcy chętnie pomogą Ci znaleźć produkty idealne dla ciebie.
Ania Wer – Tomica Coaching Trener triathlonu & kolarstwa annatomica.com Head Coach and founder @tomicacoaching
Trek Checkpoint ALR 5, to sprzęt stworzony – jak sama nazwa wskazuje – do odhaczania kolejnych checkpointów na trasie przejazdu. Jego najmocniejszym atutem jest wielofunkcyjność. Doskonale sprawdzi się w rękach kompletnego laika, a dzięki rozwiązaniu w postaci progresywnej geometrii jest zwinny, lekki i kapitalny w prowadzeniu.
Choć naturalnym środowiskiem dla modelu Checkpoint ALR 5 wydaje się być gravel, maszyna równie dobrze radzi sobie na asfalcie. Jest idealna na dojazdy do miejsca pracy i rodzinne wycieczki po leśnych duktach. Hydromorfowana, aluminiowa rama zapewnia niezbędną wytrzymałość, a większy prześwit na opony pozwala założyć ogumienie potrafiące sprostać każdemu zadaniu. Dodatkowo, w jego aluminiowy kręgosłup wkomponowane są mocowania na torbę. My zamontowaliśmy tam wytrzymały produkt Bontrager Adventure Boss, który pomieści gadżety długie nawet na 45 cm.
To nie rower, to prawdziwy podróżnik
Najnowsza maszyna z serii Checkpoint jest wyborem dla miłośników przygód. Króluje na kamienistych bezdrożach, a w ręku doświadczonego kolarza stanowi narzędzie niezbędne do wspinaczki po wymagających, górskich trasach. Zastosowanie szerokich, szutrowych opon 700x40c sprawia, że niestraszny mu żaden żwir. Jeśli jesteś miłośnikiem zdobywania kolarskich klasyków, Checkpoint ALR 5 bez problemu zabierze Cię na szczyt Colle delle Finestre.
Checkpoint ALR 5 gwarantuje wysoką płynność jazdy. Dbają o nią wysokojakościowe piasty Bontrager ze stopu aluminium, a dodatkową “robotę” wykonują uszczelnione maszynowe łożyska. Wspomniane już opony szutrowe Bontrager GR1 Team Issue, to ogumienie stworzone do pokonywania bezdroży i polnych skrótów. Technologia inner strenght zapewnia świetną ochronę przed przebiciem. Jeszcze lepiej opona sprawuje się w bezdętkowym systemie TLR, w który wyposażony jest model Checkpoint ALR 5.
Bezpieczeństwo, to rzecz święta
Zdrowie jest tylko jedno i trzeba je cenić. Wiedzą o tym w zasadzie wszyscy miłośnicy pojazdów o dwóch kołach. Podróżując rowerem Checkpoint ALR 5 nie trzeba martwić się ani o siebie, ani o członków rodziny, którzy akurat go użytkują. Zaopatrzony jest w tarczowe hamulce Shimano RT70 z mocowaniem centerlock. Wykonane w specyfikacji flat mount zaskakują lekkością i estetyką, a przy tym wyhamują dziki pęd podczas najszybszych zjazdów.
Nie bez znaczenia jest tu również wspornik kierownicy zgodny z systemem Blendr, który zapewnia ergonomię i porządek w temacie oprzyrządowania. Bezpośrednio do mostka polecamy przypiąć lampę przednią z zestawu lampek Bontrager Ion PRO RT/Flare RT. Podczas, gdy tylna doskonale wkomponuje się na sztycy siodełka wraz z torbą podsiodłową Bontrager Comp M. Ten zestaw pozwoli poczuć się bezpiecznym i świetnie zaopatrzonym nawet podczas przedłużającej się do zmroku wyprawy. Dodatkową kontrolę zapewnia owijka Bontrager Supertack, która nałożona jest na uchwyty kierownicy.
Zgodnie z tym, co powiedzieliśmy na początku – Checkpoint ALR 5, to wielofunkcyjny król szutrowych bezdroży stworzony dla wszystkich rowerzystów, bez względu na doświadczenie i cel użytkowania.
Podsumowując, najnowsza maszyna z serii Checkpoint, to:
multizadaniowy towarzysz przygód;
lekki, lecz stabilny sprzęt zaprojektowany w oparciu o najnowsze technologie;
pojazd stworzony do wycieczek po bezdrożach;
gdy trzeba, szalony rower zjazdowy;
wybór bezpieczny, rodzinny, przeznaczony zarówno dla amatorów, jak i
Dziś prezentujemy drugą dziesiątkę topowych kolarskich miejscówek Wojtka Michałka. Zapraszamy zatem do następnej podróży śladami naszego rowerowego pasjonata.
Fuerteventura, Hiszpania.
Druga największa wyspa spośród archipelagu Wysp Kanaryjskich, jest również jedną z najczęściej odwiedzanych przez turystów. Fuerteventura, to jeden z najbardziej pustynnych obszarów w Europie, a piasek na wyspę nawiewany jest podobno aż z Sahary. Księżycowy krajobraz Fuerteventury nie sprzyja roślinności, przez co jej paleta barw nie jest aż tak bujna, jak choćby na położonej nieopodal Gomerze.
Ten wiecznie wietrzny raj dla kite i windsurferów od pewnego czasu przyciąga również kolarzy. Zarówno tych profesjonalnych, jak i amatorskich. Dzieje się tak nawet pomimo częstych podmuchów silnego wiatru, które powodują niemałe zagrożenie. Zwłaszcza te wiejące z boku, o czym przekonał się na “Fuercie” sam Wojtek. Zaletą uprawiania kolarstwa na tej kanaryjskiej wyspie jest z pewnością jakość dróg oraz relatywny spokój podczas połykania kilometrów. Przez ponad 300 dni w roku jest tu również słonecznie i ciepło, co czyni Fuerteventurę jednym z popularnych kierunków zimowych przygotowań dla profesjonalistów.
Sporym jej atutem jest również zróżnicowanie tras. W zależności od predyspozycji i potrzeb możemy wytyczyć pętlę o małej różnicy wysokości, lub bardziej stromą i górzystą. Choć na Fuerteventurze trudno poczuć się jak w raju, unikalna scenografia ma w sobie moc. Jeśli marzysz o tym, by zabrać swój rower na księżyc – Fuerteventura, to miejsce dla Ciebie.
Höttinger Höll, Austria.
Innsbruck – stolica austriackich alp. Miasto, które bardziej niż z kolarstwem, kojarzy nam się z występami Adama Małysza i Kamila Stocha. Trasa kolarska Gramartboden, której koronnym elementem jest diabelnie wykańczający podjazd Höttinger Höll, to miejsce bardzo wymagające dla cyklistów.
W 2018 roku ów podjazd był częścią Kolarskich Mistrzostw Świata rozgrywanych właśnie w Innsbrucku. Wówczas najlepszym “góralem” okazał się Alejandro Valverde, a wśród juniorów triumfował obecny mistrz świata z Wollongong – Remco Evenepoel. Odbywa się tam także doroczny amatorski wyścig “Krone Ride to Höll”.
Wjeżdżając na Höttinger Höl nie ma co liczyć na piękne widoki i litość natury. Wąska ścieżka Gramartstraße wije się po zboczu góry pod nachyleniem sięgającym aż 28%! Cały podjazd liczy sobie niespełna trzy kilometry, podczas których droga wznosi się wzwyż o ponad 300 metrów. Sam przez się przemawia fakt, iż Gramartstraße jest zamknięta przez kilka miesięcy w roku dla ruchu kołowego, właśnie ze względu na… jej nachylenie. Dodatkowego smaczku tej trasie nadaje krążąca wśród autochtonów plotka, jakoby jednym z jej twórców miał być były austriacki kolarz, który mieszka u stóp góry. Droga do piekła, to miejsce tylko dla rowerowych twardzieli.
La provinzia di Como, Włochy.
Como, to nazwa przepięknego, położonego między górami jeziora, a także dużego miasta (stolicy prowincji), które wyrosło przy jednej z jego odnóg. Oprócz oczywistych walorów krajobrazowych, region przyciąga także kolarzy. Wszak prowincja Como znajduje się w północnej części Lombardii. A jak Lombardia, to Giro di Lombardia, zwany też Il Lombardia.
Il Lombardia, to rozgrywany corocznie w październiku klasyczny, jednodniowy wyścig kolarski. Jeden z najsłynniejszych, z ponad studwudziestoletnią historią, zwany jest też ze względu na porę roku “wyścigiem umierających liści”. Przewyższenie sięgające niespełna 5000 metrów. Zasnute mgłą jezioro Como. Dywan z wielobarwnych liści przylepiony do szos. Magia.
Trasy rowerowe wokół jeziora Como przebiegają przez malownicze wzgórza, winnice, jeziora i miasta, dając raz za razem piękne widoki na samo jezioro oraz okoliczne góry. Drogi te oferują wiele wzniesień i zjazdów, stanowiąc przede wszystkim miejsce wybierane przez kolarzy górskich. Jednym z najbardziej morderczych podjazdów jest tu Muro di Sormano – 1700 metrów wspinaczki o średnim nachyleniu 14%. Ta miejscówka każdego rowerzystę może skłonić do zejścia z roweru. Jeśli nie czujecie się na siłach, to w prowincji Como znajdziecie również mniej wymagające trasy, które oprócz walorów stricte kolarskich, kuszą przepięknymi widokami. W okolicach Como trzeba być jednak ostrożnym i przygotowanym na spory ruch samochodowy.
Lago di Garda, Włochy.
Jezioro Garda, to cudowne dzieło natury położone nieopodal równie uroczej Werony, w połowie drogi między Wenecją, a Mediolanem. Trasy dookoła jeziora, to fantastyczne miejsce na rowerową wyprawę. Liczne okoliczne zabytki i widok na najczystszy akwen we Włoszech powinny stanowić wystarczającą motywację.
W okolicy Lago di Garda każdy cyklista znajdzie coś dla siebie. Podjazdy, zjazdy i odcinki płaskie. Dookoła jeziora wiedzie pętla Peschiera del Garda – Torri del Benaco, ale to nie jedyna warta uwagi miejscówka. Z bardziej wymagających tras możemy wymienić choćby podjazd na Monte Bondone, z katorżniczym odcinkiem z Brenzone do Punta Veleno. Góra – jak to zwykle bywa – nie odpuszcza ani na chwilę. Jest to najtrudniejszy podjazd w okolicy jeziora Garda. Na uwagę zasługuje również nowa ścieżka rowerowa wiodąca tuż nad taflą wody. Zaliczenie tej drewnianej trasy nie jest aż tak wartościowe z kolarskiego punktu widzenia, niemniej jednak wrażenia wizualne zasługują na najwyższą notę.
Mirador Pico del Teide, Hiszpania.
Czas odwiedzić kolejną pozycję z doskonale nam znanego archipelagu Wysp Kanaryjskich – Teneryfę. Sylwetkę tej znanej z doskonałych walorów wypoczynkowych wyspy wyznacza monumentalny wulkan Teide. Jest to najwyższy szczyt Teneryfy, a zarazem najwyższy szczyt wysp atlantyckich. Wierzchołek Pico del Teide wznosi się ponad taflę wody na wysokość 3715 metrów. Gdyby liczyć jego wysokość od dna morskiego, byłby niewiele niższy niż Mount Everest.
Na rowerze dojedziemy na poziom około 2350 metrów brukowaną drogą. Początek wspinaczki możemy wyznaczyć w kilku różnych miejscach. “Na dole” wyspy znajduje się więcej roślinności, jednak gdy drogi na wysokości Parku Narodowego Las Cañadas de Teide łączą się w jedną, przenosimy się do zupełnie innego świata. Las cañadas, to wulkaniczne równiny z niesamowitymi formacjami skalnymi, które utworzyła zastygła lawa. Jazda na rowerze w tej scenerii, to kapitalne przeżycie. Warto dodać, iż Pico del Teide w dalszym ciągu jest czynny i roztacza wokół siebie atmosferę drzemiącej w jego wnętrzu potęgi. Sam podjazd, to – w zależności od doboru trasy – około 40-50 kilometrów. Czy warto? Ależ oczywiście!
Tre Cime di Lavaredo, Włochy.
Trzy Szczyty Lavaredo. Cima Ovest, Cima Grande i Cima Piccola. Trzy ogromne, strome pazury wznoszące się w stronę nieba. Miejsce to znajduje się niedaleko słynnego włoskiego kurortu Cortina d’Ampezzo. Tre Cime di Lavaredo, to symbol Dolomitów. Trzy turnie wyrastające z pozbawionych roślinności piargów są miejscem pożądanym przez wspinaczy, choć niemal pionowe ściany nie czynią wejścia na wierzchołek któregokolwiek ze szczytów łatwym.
W świecie kolarstwa Tre Cime di Lavaredo, to jeden z klasycznych podjazdów. W najbliższym Giro d’Italia wspinaczka tą trasą będzie stanowiła metę królewskiego etapu. Przewyższenia, z którymi zmierzą się kolarze, to ponad 4500 metrów! Jeśli chodzi o samą końcowy podjazd, to zaczyna się on w miejscowości Misurino, skąd droga na górę wiedzie przez około 10 kilometrów, z czego połowa przy średnim nachyleniu 12%.
Na samym finiszu podróży niestety nie ujrzymy trzech wież Lavaredo, gdyż wiedzie do nich kilkukilometrowa, stroma, żwirowa ścieżka. Niemniej jednak widok na zielone połoniny i łyse masywy Dolomitów w zupełności wystarcza jako wynagrodzenie za włożony wysiłek.
Col du Jandri, Francja.
“Matko i córko! Gdzie ja jadę, co to za planeta?” – rzucił Wojtek w trakcie błotnistej wspinaczki przełęczą Col du Jandri. Przenosimy się zatem we francuskie Alpy, do Parku Narodowego Ecrins. Tam znajduje się położony na wysokości 3400 metrów lodowiec Glacier du Mont-de-Lans.
Na ów lodowiec prowadzi druga najwyżej położona droga w Europie (utwardzona), której koniec znajduje się na wysokości 3200 metrów n.p.m. Col du Jandri, to ekstremalna, czternastokilometrowa wspinaczka, podczas której wznosimy się o półtorej kilometra w górę. Trasa nie należy do najprostszych. Kręty, wąski podjazd byłby łatwiejszy dla rowerzystów i sprzętu, gdyby nie jego nawierzchnia. Jest ona zaledwie utwardzona, niewyasfaltowana. Zimą pokrywa ją śnieg i nadaje się bardziej dla alpinistów, natomiast gdy jest ciepło, Col du Jandri staje się błotnista i nieprzyjemna. Dopiero wjazd na wyższe partie lodowca przynosi odrobinę ulgi, ponieważ droga wraz ze spadkiem temperatury twardnieje.
Col du Jandri, to szansa, by wjechać rowerem bardzo, bardzo wysoko. “Zdobycie” tego wysokogórskiego skalpu wymaga sporo wysiłku. Wynagrodzenie za eksploatację roweru i mięśni stanowią niebywałe widoki na ośnieżone szczyty i zagubione między chmurami doliny.
Grande Dixence Dam, Szwajcaria.
W szwajcarskim kantonie Valais znajduje się najwyższa tama grawitacyjna na świecie, która jednocześnie jest najwyższą tamą w Europie oraz szóstą najwyższą tamą całego globu. Grand Dixence Dam, to ogromny, szeroki na 700 m i wysoki na 285 m kawał betonu. Mówiąc “ogromny kawał betonu”, mamy tutaj na myśli około 6 000 000 m³ szarej masy. Tamę wzniesiony w latach 1950-1961 na wysokości ponad 2300 m. Zbiera ona wodę z 35 topniejących lodowców, zwykle uzyskując maksymalne napełnienie w okolicy końca września.
Gdy człowiek stanie u stóp tego kolosa, spojrzenie w górę może wywołać przerażenie. Zwłaszcza, gdy mamy świadomość, że za tą monumentalną “ścianą” skrywają się setki milionów litrów wody. Podjazd z miejscowości Bramois, to nieco ponad 38 kilometrów wspinaczki. Droga wznosi się na 2077 m, ze średnim nachyleniem 6,5%, a maksymalnym 17%. Mocno daje w kość ostatni etap, który wiedzie od stóp tamy, na jej szczyt.
Sama trasa, choć wymagająca, daje mnóstwo satysfakcji. W cieniu betonowego kolosa istota ludzka może poczuć się malutka. Natomiast po wjeździe na szczyt, malutkie wydają się wszystkie obiekty położone poniżej. Jeśli są wśród was fani “Gry o tron”, niewątpliwie nasuwa się porównanie Grand Dixence Dam do gigantycznego Muru, który w sadze George’a R.R. Martina oddzielał świat cywilizowany od lodowej krainy Dzikich.
Mirador Pico de las Nieves, Hiszpania.
Wprawdzie na Gran Canarii już z Wojtkiem byliśmy, jednak tym razem chcemy zwrócić uwagę na jeden konkretny podjazd. Mirador Pico de las Nieves oznacza w wolnym tłumaczeniu “Szlak na Szczyt Śniegów”. Położony w samym sercu wyspy Szczyt Śniegów, to góra pochodzenia wulkanicznego, która wznosi się na wysokość 1949 m. Tym samym stanowi najwyższe wzniesienie Gran Canarii.
Pico de las Nieves, to bardzo popularna miejscówka wśród rowerzystów wszelkiej maści. Na Gran Canarię przylatuje mnóstwo profesjonalnych i amatorskich kolarzy, a Szczyt Śniegów stwarza dla nich niesamowite możliwości. Drogę na górę możemy rozpocząć w wielu miejscach wyspy. W zależności od kierunku geograficznego, z którego rozpoczniemy, doznamy odmiennych wrażeń estetycznych. Podczas, gdy południe Gran Canarii stanowi krainę o skąpej szacie roślinnej, północ wyspy może zachwycić i w tej materii.
Przykładowa trasa z Maspalomas jest z początku mocno zróżnicowana. Lekkie górki, krótkie zjazdy i sporo płaskiego. Jednak w ostatnich czterech kilometrach wspinaczki nachylenie znacząco wzrasta, a skala trudności rośnie. Piękne nitki gładkiego asfaltu wiją się pośród poszarpanych skał, karmiąc nasze oczy radością. Na koniec pozostaje satysfakcja ze zdobycia “dachu” Gran Canarii, a także równie zróżnicowany, niezwykle przyjemny zjazd.
Briançon, Francja.
Alpy Wysokie. Briançon. Małe, bajkowe miasteczko wciśnięte między alpejskie turnie. Śliczne krajobrazy, charakterystyczne, wąskie uliczki oraz przede wszystkim Cytadela Briançon, która oplata najstarszą część miasteczka znakomicie zachowanym murem. Oprócz walorów krajobrazowych i urbanistycznych, Briançon wydaje się być wręcz stworzone dla amatorów sportów zimowych.
I tak jest w rzeczy samej, lecz nie to nie jedyny sport, z którego słynie miasteczko. Ten niewielki, alpejski klejnot zapisał się na kartach historii kolarstwa. Briançon obecne jest w Tour de France od samych początków najsłynniejszego wyścigu kolarskiego na świecie. Mało tego, aż 22 razy w Briançon wyznaczono metę etapu. Po raz pierwszy miało to miejsce w 1920 r., gdy wyścigi kolarskie składały się jeszcze z wyczerpujących trzystukilometrowych odcinków (wówczas wygrał Phillipe Thys). Łącznie Tour de France gościł w Briançon 33-krotnie.
Francuskie miasteczko stanowi zatem doskonałą bazę wypadową na okoliczne, górskie trasy znane z TdF. Briançon leży niejako “w dołku”, na poziomie 1300 m n.p.m. Dookoła same góry, przełęcze i podjazdy. Na zachód od miasta znajdują się choćby Col du Galibier (2642 m), Lautaret (2058 m) i Granon (2410 m). Kierując się na południe, trafimy na kolejny tourowy klasyk – Col de Izoard (2360 m). Z Briançon niedaleko również do granicy z Włochami. Tuż za nią możemy wdrapać się na stację narciarską Sestriere (2000 m) bądź targnąć się na zdobycie trasy, którą już tu przywoływaliśmy – Colle delle Finestre. Wszak to tylko niespełna 60 km od Briançon. Wachlarz wspaniałych, kolarskich możliwości okraszony niezwykłym pięknem Alp Wysokich. Czego chcieć więcej?
Na tym kończymy drugą część epickich kolarskich miejscówek. Mamy jednak dla was małe post scriptum. Jest nim link do oryginalnych filmów z początkowych edycji Tour de France. Nagranie to może stanowić niejako załącznik do ostatniej z przywołanych przez nas miejscówek, a znajdziecie je TUTAJ.
Wojtek Michałek Podróżnik i pasjonat kolarstwa @wojtek.killer
Kaski powinny być ważne dla każdego rowerzysty i używane podczas każdej przejażdżki, ponieważ powstały z myślą o ochronie najważniejszej części ciała: mózgu. Obecnie kaski wyposażone są w rozwiązania, dzięki którym są wygodniejsze i bardziej aerodynamiczne, a niektóre zaprojektowane tak, by odprowadzały energię ruchu liniowego i obrotowego powstałą przy uderzeniach co znacząco wpłynie na zmniejszenie obrażeń podczas upadku.
Jak działają kaski rowerowe?
Kaski rowerowe mają zazwyczaj cienką skorupę na zewnątrz, grubą warstwę pianki w środku, za odpowiednie ułożenie kasku na głowie odpowiedzialne są paski oraz systemy zapięć, które regulujesz by zapewnić jak najlepsze dopasowanie. W momencie wypadku wewnętrzna pianka ulega zgnieceniu i pęka, co pozwala ograniczyć i rozproszyć siły powstające w momencie wypadku, zewnętrzna skorupą odpowiedzialna jest za utrzymanie pianki w miejscu.
Technologie w kaskach rowerowych
Większość kasków wykonana jest z polistyrenu ekstrudowanego, EPS, ale w niektórych wykorzystuje się połączenie EPS i innych technologii zapobiegających określonym urazom głowy. Dwie nowsze technologie obecne w kaskach Bontrager to Mips i WaveCel.
WaveCel – Rewolucyjna, najbardziej zaawansowana jest technologia opatentowana przez Bontrager. WaveCel to składana struktura komórkowa stanowiąca wnętrze kasku.
Mips – w skrócie z ang.Wielokierunkowy system ochrony przed uderzeniami. System ochrony mózgu Mips umożliwia ruchy głowy wewnątrz kasku, co pozwala ograniczyć szkodliwe ruchy obrotowe, które w przeciwnym wypadku zostałyby przeniesione na mózg.
Kask, kaskowi nierówny.
Branża mocno się rozwija, pojawiają się nowe technologie, które mają na celu zwiększenie ochrony, początkowo wybór kasku może wydawać się trudny, ze względu na duży wybór oraz spore różnice pomiędzy modelami. Obecnie na rynku znajdziecie kaski zarówno na szosę, MTB, dla sportów grawitacyjnych, do jazdy miejskiej i dla dzieci. Niektóre mają możliwość zamocowania lampek, kamery więc jest w czym wybierać. Dodatkowo producenci dbają o to by, były wizualnie atrakcyjne, chroniły przed upałami i zapewniały dobrą wentylację.
Kask szosowy zapewni Ci komfort i ochronę podczas każdej przejażdżki. Charakteryzują się maksymalną wentylacją, najniższą wagą, korzyściami aerodynamicznymi. Najlżejszy kask dostępny w fabrykarowerow.com to Bontrager Velocis, kask o najwyższej technologi oraz profilu aero to Bontrager XXX WaveCel.
Kask MTB dodadzą Ci pewności, poprawią komfort jazdy i zapewnią ochronę. Są lekkie, wytrzymałe, gotowe na teren, różnią się w budowie w stosunku do kasków szosowych, np. Niezwykle istotnym przedłużonym tyłem. W przypadku wyścigów XC gdzie również liczy się waga polecam model Specter z technologią WaveCel, w pozostałych przypadkach warto rozważyć modele Blaze oraz Rally.
Kask dla dziecka to element wyposażenia, który pełni niezwykle ważną rolę. Zapewnij swojemu małemu rowerzyście idealną ochronę. Dziecięce kaski są bardziej zabudowane, proste w regulacji. Tutaj zobaczysz kaski dostępne w sprzedaży dla dzieci, polecałabym model Jet lub Litte Dipper MIPS, ze względu na użyte technologie.
Kaski miejskie są zaprojektowane z myślą o atrakcyjnym wyglądzie i funkcjonalności na miejskich drogach. Są wygodne, wszechstronne i gotowe na najróżniejsze przygody na dwóch kółkach. Warto tutaj zwrócić uwagę na niezwykle stylistyczne kaski Electra.
Czy wiesz, że?
W Polsce nie ma obowiązku jazdy w kasku, tak samo w większości krajów na świecie. Tutaj decyzja należy do nas, czy chcemy chronić nasze mózgi i twarz, czy ryzykujemy.
W 2013 roku New York Times podał, że kolarstwo miało najwyższy wskaźnik kontuzji wśród wszystkich sportów, w tym futbolu amerykańskiego.
Analiza z lutego 2017 r. W International Journal of Epidemiology przeanalizowała 40 oddzielnych badań i wykazała, że używanie kasku znacznie zmniejszyło ryzyko urazu głowy. Stwierdzili również, że prawdopodobieństwo śmiertelnego urazu głowy jest niższe, gdy rowerzyści nosili kask.
Statystyki opublikowane przez Institute of Transport Economics z Oslo w 2018 pokazują, że kask rowerowy zmniejsza ryzyko urazu głowy o 48%, a ryzyko ciężkiego urazu głowy aż o 60%., ryzyko obrażeń twarzy o 23%, nie zwiększając przy tym ryzyka urazu kręgosłupa szyjnego.
Dawaj dobry przykład oraz dbaj o swój mózg
Możliwe, że masz dzieci, młodsze rodzeństwo. Dzieciaki zawsze idą w ślad za rodzicami i starszym bratem/siostrą, więc dawaj im dobry przykład i zakładaj kask. Pamiętaj, kask Cię chroni, więc noś go zawsze. To jaki kask wybierzesz, zależy od Ciebie, pamiętaj jednak by kupić kask z patentami, po testach, by mieć pewność, że sprawdzi się, gdy będzie potrzebny.
Kaski dostępne są w kilku rozmiarach oraz wersjach kolorystycznych. By prawidłowo dobrać kask, zmierz obwód głowy, na podstawie obwodu dobierzesz odpowiedni rozmiar wg. Tabeli. Odwiedź nas, napisz, zadzwoń, pomożemy Ci znaleźć kask idealny dla ciebie oraz twoich najbliższych.
Ania Wer – Tomica Coaching Trener triathlonu & kolarstwa annatomica.com Head Coach and founder @tomicacoaching
Rozpoczynamy cykl artykułów inspirowany pasją oraz doświadczeniem Wojtka Michałka – naszego serdecznego przyjaciela, a zarazem kolarza-podróżnika rodem z Radomska.
Colle delle Finestre, Włochy.
Colle delle Finestre, to przepięknie położona przełęcz w Alpach Kotyjskich. Zlokalizowana niespełna 80 km od Turynu, ta znana przede wszystkim z Giro d’Italia trasa łączy doliny Val di Susa z Val Chisone. Jest to jeden z najpiękniejszych podjazdów w Europie. Niespełna 19 kilometrów długości, ponad 9% średniego nachylenia, finisz na wysokości 2178 metrów n.p.m. i nieprawdopodobny widok na alpejskie szczyty wynagradza wszelkie napotkane trudności. Dodatkową przeszkodę dla szosówek stanowi tu żwirowa nawierzchnia, która rozciąga się na długości około 8 kilometrów tej starej drogi. Walory krajobrazowe warte są jednak poświęcenia i wysiłku.
Gorges du Verdon & Lac de Sainte Croix, Francja.
W Alpach Górnej Prowansji natura dokonała niemałego cudu. Wyrzeźbiła długi na 21 kilometrów, kilkusetmetrowej głębokości kanion zwany przełomem rzeki Verdon. By miejsce stało się jeszcze bardziej zjawiskowe, naturze dopomógł człowiek. W latach 1971-1974 na rzece Verdon wybudowano zaporę Saint-Croix, a “skutkiem ubocznym” całej operacji okazało się jezioro o tej samej nazwie – trzeci największy zbiornik wodny we Francji. Przepiękny lazur wód Verdon łączy się z wielkim, malowniczo położonym jeziorem. Można napawać się tym widokiem podczas rowerowej wycieczki po trasach turystycznych położonych w tym regionie. Asfaltowe zawijasy i wcale niemałe pagórki stanowią dodatkową przyjemność i wyzwanie.
Sa Calobra, Hiszpania.
Sa Calobra, to jedna z wizytówek Majorki. Położona w jej północnej części, nazywana jest najpiękniejszą trasą widokową tej hiszpańskiej wyspy. Na samym początku wije się trzy kilometry w górę, aby przy tak zwanym “węźle krawata” zmienić azymut o 270°, co stanowi ostatni akcent tego etapu. Pozostała część Sa Calobra zmierza w dół, by na końcu osiągnąć lustro morza. Serpentyny ciągną się wzdłuż formacji skalnych, pośród bujnej roślinności i niesamowitych form geologicznych. Mnóstwo kolarzy przyjeżdża tam, by rozkoszować się świetną pogodą i jeszcze lepszymi widokami. Trasa ta jest idealna dla wszystkich jednośladów. Koniecznie trzeba wziąć tę miejscówkę pod uwagę przy planowaniu kolarskich przygód.
Ötztaler Gletscherstraße, Austria.
Zmieniamy klimat i przenosimy się w okolice dwóch mroźnych austriackich lodowców: Rettenbach i Tiefenbach. Ötztaler Gletscherstraße, to miejsce dorocznego kolarskiego maratonu. Położona na wysokości ponad 2800 metrów n.p.m, jest drugą najwyższą bitą drogą w Europie. Nie da się wjechać wyżej rowerem szosowym. Polecamy wyprawę do austriackiej gminy Sölden, która stanowi świetną bazę do zwiedzania okolicznych szlaków rowerowych. Dookoła ośnieżone szczyty Alp Wysokich i długie, zadbane trasy z których rozciągają się widoki na monumentalne góry. Na tej wysokości zupełnie inaczej pracuje także organizm człowieka, co może stanowić swoisty challenge.
La Gomera, Hiszpania.
Gomera, to niewielka kanaryjska wyspa nieopodal Teneryfy. Zaledwie 378 km² powierzchni i 20 tysięcy mieszkańców czyni ją zupełnie odmienną od jednego z najpopularniejszych miejsc wakacyjnej destynacji. Na Gomerze nie ma lotniska, co oznacza, że dopłyniecie tam wyłącznie promem. Jest to wysepka wybitnie kolarska. Możecie objechać ją całą wzdłuż i wszerz, poruszając się pomiędzy maleńkimi miasteczkami i podziwiając tarasowe uprawy winorośli i bananów. Gomera, to skrawek ziemi niemalże pozbawiony turystów, niepozbawiony natomiast wspaniałych rowerowych tras. Drogi na Gomerze pełne są stromych podjazdów i zjazdów, przy których można skupić się na okolicznej przyrodzie.
Mangartska Cesta, Słowenia.
Droga na Mangart – najwyższy szczyt Alp Julijskich, a zarazem najwyższy szczyt Słowenii. Dwudziestokilometrowy podjazd o średnim nachyleniu 6,5%, to nie lada wyzwanie, ale i niezapomniana przygoda. Spowite mgłą góry, stada owiec i kóz, mosty nad przepaściami, a także wykute w skałach tunele tworzą mozaikę niezapomnianych wrażeń. Mangartska Cesta znajduje się w Triglavskim Parku Narodowym nieopodal granicy z Włochami. Jest to jeden z klasycznych, bardzo popularnych europejskich podjazdów rowerowych, który na swoim odcinku wznosi się o niecałe 1000 metrów w górę. Scenografia momentami zapiera dech w piersiach.
Gran Canaria, Hiszpania.
Fotografia jak z westernu, prawda? Jak powiedział Wojtek: “Gran Canaria, to sztos sztosów. To mekka kolarzy i motocyklistów”. I trudno się z tymi słowami nie zgodzić. Wyspę przeplata gęsta siatka krętych dróg, pośród których znajdziemy wymagające podjazdy i swobodne obniżenia. Widoki potrafią skłonić do refleksji i na długo zapadają w pamięć. Księżycowe doliny, pustynny klimat i strzeliste skały przeplatają się z umiejscowioną w środkowej części wyspy obfitą zielenią. Trudno wskazać najładniejszą trasę kolarską Gran Canarii, lecz łatwo znaleźć wszystkie na stravie.
Tremola San Gottardo, Szwajcaria.
Tremola San Gottardo. Brzmi po włosku? Pamiętajmy wszak, że Szwajcaria, to kraj o niejednolitej strukturze językowej. Przełęcz Świętego Gotarda jest położona w najbardziej wysuniętym na południe Szwajcarii kantonie Ticino. To legendarna trasa, której częścią jest stromy, pełen agrafek podjazd z kostki brukowej. Choć wybudowano już tunel skracający drogę przez przełęcz, rowerzyści i motocykliści preferują klasyczny trakt. Ta prestiżowa wspinaczka jest też znana jako część jednego z etapów Tour de Suisse. Droga na długości czterech kilometrów pnie się 300 metrów w górę, osiągając szczyt na wysokości 2106 metrów n.p.m. Wymagająca, lecz warta grzechu i wysiłku.
Les Lacets de Montvernier.
Słynne “sznurówki Montvernier”. Jeden z najbardziej fotogenicznych podjazdów. Dwa kilometry wijącej się naprzemiennie w prawo i lewo drogi.Serpentynę tworzy aż 17 zakrętów! Położona w sercu Alp Francuskich Dolina Maurienne jest jedną z najpopularniejszych kolarskich (i nie tylko) miejscówek w Europie. To krótki, dwukilometrowy odcinek. Po “sznurówkach Montvernier” wspinano się między innymi podczas ubiegłorocznego Tour de France. W kolarstwie rekreacyjnym najlepiej “zawiązać” je na wolno, rozkoszując się widokiem z każdego kolejnego poziomu.
Kanton Valais, Szwajcaria.
Położony na południu Szwajcarii kanton Valais (Wallis) łączy w sobie urok doliny Rodanu i alpejskich masywów. Miejsce niezwykle wymagającego wyścigu Le Tour de Stations. Na stromych zboczach okolicznych gór wiją się drogi, z których rozciąga się widok na ponad 1000 metrów w dół. Wciśnięty między Francję, a Włochy kanton pełen jest tras stworzonych wręcz dla kolarzy. Valais, to wymagające podjazdy, ale i przepiękne alpejskie landszafty, na których soczysta zieleń miesza się ze bielą najwyższych turni.
Niebawem kolejna partia epickich kolarskich miejscówek.
Wojtek Michałek Podróżnik i pasjonat kolarstwa @wojtek.killer
Na tej stronie używamy plików cookies i podobnych funkcji do przetwarzania informacji o urządzeniach końcowych i danych osobowych. Przetwarzanie jest wykorzystywane do celów takich jak integracja treści, usług zewnętrznych i elementów stron trzecich, analiza/pomiary statystyczne, oraz integracja mediów społecznościowych. W zależności od funkcji dane są przekazywane do podmiotów trzecich i przez nie przetwarzane. Zgoda ta jest dobrowolna, nie jest wymagana do korzystania z naszej strony internetowej i można ją w każdej chwili odwołać za pomocą ustawień w prawym dolnym rogu. Więcej szczegółów znajdziesz w Polityce prywatności.
Pliki cookie
Poniżej możesz zmienić ustawienia naszych plików cookie oraz naszych partnerów. Korzystanie z plików
wydajnościowych, funkcjonalnych i śledzących wymaga Twojej zgody. Kliknij nagłówki różnych kategorii, aby
dowiedzieć się więcej i zmienić nasze domyślne ustawienia. Jednak zablokowanie niektórych rodzajów plików
cookie może
wpłynąć na korzystanie z witryny i usługi, które jesteśmy w stanie zaoferować. Więcej szczegółów znajdziesz w
Polityce prywatności.
Niezbędne pliki cookies
Podstawowe pliki konieczne do działania serwisu i bezpieczeństwa transakcji. Bez nich strona się nie ładuje prawidłowo.
Funkcjonalne
Usprawniają działanie dodatkowych funkcji: chaty, formularze, osadzane wideo itp.
Analityczne
Zbieranie danych o odwiedzinach i zachowaniach użytkowników (Google Analytics)
Personalizacja
Dostosowanie treści i UX (rekomendacje, testy A/B, język, motyw, itd.)
Marketing (Ads)
Wyświetlanie i personalizacja reklam, targetowanie na podstawie zachowań i demografii użytkownika.